Znajdź nas na Facebooku

Strona zrobiona w kreatorze stron internetowych WebWave

Nasz cel


Pomożemy Ci zmienić te rzeczy, które wymagają zmiany
i zaakceptować te,
których zmienić się nie da.

Adres: ul. Sienna 68/70, 00-850 Warszawa

e-mail: info@chrzescijanskaporadnia.pl

Przydatne informacje

  • Do wejścia na drogę 12 kroków skłoniło mnie hasło tego programu: Ku pełni życia! Zawsze miałem takie pragnienie, by tak żyć - w pełni. Jednak w praktyce doświadczałem tego rzadko, a na co dzień towarzyszyło mi bardzo frustrujące poczucie, że żyję jakoś połowicznie, właściwie wręcz egzystuję. Przyczyny tego do końca nie umiałem zrozumieć. Na pewno wpływało na to poczucie bycia nieakceptowanym w relacjach z niektórymi członkami rodziny i niektórymi innymi osobami, z którymi miałem i mam kontakt. No i ogólne niespełnienie, z którym nie wiadomo, co zrobić. W trakcie programu odwróciłem perspektywę patrzenia i przyjrzałem się sobie i swoim własnym emocjom, zwłaszcza tym niewypowiadanym głośno. Zrozumiałem, że jest sporo rzeczy, na które naprawdę nie mam wpływu i że lepiej będzie, gdy zamiast dalej na to narzekać, skupię się na tym, na co wpływ mam, czyli jak reaguję na różne sytuacje. Bardzo pozytywnie zaskoczyło mnie to, że skala spraw, które musiałem uznać za problemowe i trudne dla mnie nie była taka wielka i przytłaczająca, jak mi się wcześniej zdawało. Było tego trochę, oczywiście. Miałem okazję przyjrzeć się im dokładnie. Jednak także uświadomiłem sobie, jak wiele różnych pozytywnych cech i umiejętności (typu komunikacja z innymi, rozwiązywanie pewnych problemów) już gdzieś we mnie było wcześniej. Do tego doszło nauczenie się kilku nowych sposobów reagowania, które można stosować bardzo często, gdy dzieje się coś, co mi się nie podoba. To dotyczy zarówno drobnych sytuacyjek, jak i potencjalnie dużych spięć z ludźmi. 
    Po pewnym czasie zorientowałem się, że codzienne życie stało się łatwiejsze. Ludzie przestali mnie wiecznie denerwować i rozczarowywać, jak było wcześniej. Odnalazłem się w miejscach, w których wcześniej się męczyłem. Zobaczyłem w sobie na tyle dużo naprawdę niezłych rzeczy, że przestałem być z siebie niezadowolony, nie lubić siebie.
    Ważne też, że obniżył mi się poziom stresu i lęku. To właśnie dzięki rozróżnianiu tego, na co mam wpływ, a na co nie. Jak mam wpływ, to działam. Umiem już nie podłączać mega emocji do tego, co trudne. Więcej różnych emocji nazywam i wyrażam to często. Przez to jest wokół zdrowsza atmosfera. No i w końcu, jak coś mnie naprawdę przerasta pod jakimkolwiek względem, zatrzymuję się i wołam mojego Ojca, dla którego nie ma takich rzeczy, jak ściana nie do przejścia. 
    To wszystko, te stare i nowe rzeczy poukładały mi się w całość w ciągu 12 kroków. Żyję pełniej, lepiej. Dziękuję wszystkim osobom, które były w tym programie ze mną. Sam bym się tego nie nauczył. (Czarek)

     

Refleksje byłych uczestników warsztatu 12 kroków Ku pełni życia

  • Po chrzcie nie mogłem znaleźć miejsca dla siebie w Kościele. Warsztaty 12 kroków pozwoliły uporządkować moją przeszłość, zostawić za sobą nie przepracowane złe wspomnienia, które mogły wpływać na teraźniejszość. Bardziej otworzyłem się na ludzi i otaczający mnie świat. Zacząłem podejmować bardziej odważne decyzje w swoim życiu. Pierwszą z nich było zamieszkanie i praca za granicą. (Łukasz)
  • 12 kroków uwolniło mnie od wszelkich negatywnych powiązań z przeszłością. W zamian za to, w sercu moim zapanował pokój i radość. (Andrzej)
  • 12 kroków otworzyło okno do mojej duchowości; pogłębiło świadomość i relację z Bogiem. Warsztaty te były początkiem drogi o lepsze jutro, w zgodzie ze sobą i innymi ludźmi. (Iwona)
  • Pracując na programie 12 kroków nauczyłam się nazywać emocje i je przeżywać, znacznie ubogaciła się moja relacja z Bogiem, rozliczyłam się z przeszłością i przestałam się nią zajmować, nauczyłam się przebaczać i przyjmować wybaczenie. Lęk przed oceną już mnie nie paraliżuje. Z większą pokorą przyjmuję to, na co nie mam wpływu, a zajmuję się tym, na co mam wpływ. Praca w grupie nauczyła mnie bycia "tu i teraz", uważnego słuchania i cierpliwości. (Monika)
  • W wyniku pracy nad "Programem 12 kroków" uzyskałem, już jako na nowonarodzony człowiek, następujące korzyści: Zrozumiałem przyczyny szeregu moich grzechów i braków, uniemożliwiających mi dalszy duchowy rozwój. Wyznałem moje grzechy Bogu i człowiekowi. Zwróciłem się do Boga o ich usunięcie. Starałem się przeprosić osoby, które skrzywdziłem lub z którymi nie miałem dobrej relacji. Poznałem nowe osoby i zrozumiałem, że one też przeżywają problemy zbliżone do moich. Lepiej mogłem zrozumieć moje dotychczasowe życie i jego wpływ na moją aktualną postawę. Poznałem zalety pracy grupowej i wziąłem udział w praktycznych ćwiczeniach.  Mogłem lepiej przekazywać Ewangelię potrzebującym a zwłaszcza więźniom, których odwiedzam. (Andrzej)
  • Lubię sprawdzać na jakim etapie życia jestem, co mogę zmienić, poprawić, co jest ok, a czego się czepiam w sobie lub u innych osób. I właśnie na tych warsztatach mogłam to sprawdzić, zweryfikować i w dodatku w bezpiecznym miejscu.  Zaskoczyłam się odkrywaniem siebie i spraw, które miały wpływ na moje życie. Na szczęście nie była to super głęboka analiza, a wystarczające spojrzenie na siebie z dystansu. W połączeniu z tym jak patrzy na mnie wspaniały Bóg przyniosło nowe ożywcze spojrzenie, refleksje i zmiany w życiu i podejściu do siebie i innych. Dobry i owocny to czas, do którego wracam, gdy powracają pytania, na które odpowiedź ma nasz Bóg. Polecam i zachęcam, bo warto. (Ela)
  • Na warsztat 12 kroków przyszedłem z objawami ciężkiego lęku, wewnętrznej natrętnej i negatywnej narracji i przez to z ogromną ilością złych i toksycznych nawyków, totalnie zagubiony. Przyznam, że moje życie było w miarę ok, ale nie potrafiłem docenić tego co miałem, traktować siebie i innych z szacunkiem. Przed warsztatem szukałem pomocy u psychiatry/psychologa, który po prostu przepisał mi medykamenty, prowadziliśmy terapię, ale miałem wrażenie, że nic się nie zmienia, leki pomagały tylko z natrętnymi myślami. Trafiłem na informację nt. warsztatu w kościele i stwierdziłem, że nic nie ryzykuję (poza poprawą), jeżeli pójdę i dowiem się o co chodzi w spotkaniach. Przed pójściem tam, modliłem się i chciałem, żeby Bóg włożył mi w serce nadzieję, że to będzie miało sens, i przyznam, że zacząłem czuć, że to będzie ważne. Pierwsze spotkania były dość obce dla mnie, trudno mi było się otworzyć i poczuć swobodnie. Wszystko zaczęło się ze spotkania na spotkanie zmieniać. Dostaliśmy podręczniki, w których 12 kroków było dobrze rozpisane na codzienne zadania i przemyślenia, język ćwiczeń był czytelny, ale najważniejsze były tygodniowe spotkania, na których uczestnicy mogli przedyskutować swoje doświadczenia i przemyślenia. Muszę przyznać, że najważniejszą cechą warsztatów była grupa ludzi. Szokujące było dla mnie to, że bardzo podobnie z innymi odczuwałem własną narrację (pomimo różnych doświadczeń). Na spotkaniach czułem się bezpiecznie i swobodnie. 12 kroków pozwoliło mi znaleźć metodę na codzienne zmagania z wewnętrznym krytykiem, odczuciami lękowymi, poprawić relację ze sobą i z innymi. Po prawie rocznym programie czułem się jak inny człowiek, w końcu otwierając się na terapię indywidualną, której nadal potrzebowałem, ale już całkowicie świadomie adresując z odwagą każdy z ciążących aspektów mojego życia. W warsztacie uczestniczyłem w latach 2011/2012 i do dzisiaj pamiętam dla mnie najważniejsze fragmenty, a także stosuję je w chwilach zwątpienia. Na mnie warsztaty wywarły ogromny wpływ wręcz zmieniając moje życie na lepsze. Zachęcam! (Rafał)